Kosmetyki naturalne obecne są na rynku już wiele lat. Ich popularność nie słabnie, a wręcz przeciwnie, są chętnie testowane przez coraz więcej osób, dla których skład ma znaczenie. Wynika to z rosnącej świadomości konsumentów i chęci troszczenia się o swoje zdrowie i skórę w naturalny sposób. Jednak wokół tych produktów narosło wiele mitów, z którymi dziś chcemy się zmierzyć.

Rynek kosmetyków naturalnych wciąż się rozwija, zyskując coraz większą rzeszę fanów. Produkty te są obecnie dużo łatwiej dostępne, a kolejne marki dołączają do tego segmentu. Są osoby, które korzystają wyłącznie z produktów o naturalnym składzie. Są też takie, które dopuszczają pewne składniki syntetyczne. Na temat wielu z nich toczą się zażarte dyskusje, ponieważ brakuje badań na ich temat, a szkodliwość niektórych nie została potwierdzona.

Obalamy mity na temat kosmetyków naturalnych

Czy można powiedzieć, że kosmetyki naturalne są mniej skuteczne? Czy zawsze cechuje je dobry skład? Czy nie powodują uczuleń? Czy można zaufać temu, że powstają w odpowiednich warunkach? Zapraszamy do zapoznania się z kilkoma mitami, jakie wciąż można spotkać w Internecie!

MIT 1 – Kosmetyki naturalne są mniej skuteczne

O skuteczności danego kosmetyku, decyduje jego skład. To, czy poszczególne komponenty są syntetyczne, a więc zostały sztucznie spreparowane w laboratorium, czy pochodzą z roślin, ma tak naprawdę drugorzędne znaczenie. Moc ekstraktów roślinnych, esencji czy maceratów jest bardzo duża. Połączone z odpowiednio dobranymi substancjami aktywnymi mają naprawdę potężną siłę.

Prawdą jest jednak, że na efekty działania produktów naturalnych trzeba zazwyczaj poczekać dłużej. Nie są to kosmetyki „instant”, które przynoszą spektakularny efekt od pierwszego użycia. Jednak świadoma, regularna pielęgnacja może w dłuższej perspektywie owocować wspaniałymi rezultatami!

Są jednak produkty, które zostały stworzone jako „ratunkowe” i te często przynoszą skórze ulgę już po pierwszym użyciu. Sprawdź Balsam S.O.S eeny meeny.

MIT 2 –  Kosmetyki naturalne nie powodują uczuleń

To również nieprawdziwe stwierdzenie. Uczulić może właściwie każdy kosmetyk, niezależnie od tego, czy jest naturalny, czy też nie. Wszystko zależy od indywidualnych predyspozycji naszej skóry. Prawdą jest, że produkty naturalne często zawierają skondensowaną moc roślin. Są to zazwyczaj olejki eteryczne czy ekstrakty. Istnieją też rośliny, które uznaje się za potencjalnie silniej alergizujące. Przykładowo mogą to być nagietek czy rumianek. W rzadkich przypadkach uczula sok z aloesu. Taką reakcję mogą również wywołać olejki eteryczne, między innymi olejek cytrynowy, miętowy czy eukaliptusowy. Nie można powiedzieć więc, że pod kątem alergii kosmetyki naturalne są w pełni bezpieczną alternatywą. Wręcz zaleca się wykonywanie prób uczuleniowych przed pierwszym zastosowaniem nowo wprowadzanego do pielęgnacji produktu, kiedy nie możemy mieć pewności, jak zareaguje na niego skóra.

W eeny meeny dbamy o to, by zminimalizować ryzyko pojawienia się reakcji uczuleniowej. W niektórych produktach zastosowana została kompozycja zapachowa bez potencjalnych alergenów. To kosmetyki stworzone z myślą o najdelikatniejszej skórze dzieci, a także o osobach borykających się z problemami skórnymi takimi jak AZS czy łuszczyca. Dlatego poprzez dobór składników, ograniczamy ryzyko wystąpienia alergii i podrażnień do minimum.

MIT 3 –  Kosmetyki naturalne powinny mieć krótki skład

Czy krótszy skład znaczy lepszy? Niekoniecznie! Tak samo, jak krótki skład może bazować na słabej jakości komponentach, tak i dłuższy skład może być doskonale skomponowany, a poszczególne składniki świetnie mogą się uzupełniać, przynosząc doskonałe rezultaty działania.

Przykładowo, Krem ujędrniający do biustu eeny meeny ma dość długą listę składników. Olejek ochronny do ciała ma za to całkiem krótką, jednak wystarczającą, by spełniać swoją funkcję. Podsumowując — liczenie poszczególnych składników mija się z celem i nie wpływa na skuteczność naturalnych kosmetyków.

MIT 4 –  Wszystkie kosmetyki naturalne mają dobry skład

Tu zderzamy się ze zjawiskiem tzw. greenwashingu, z którym, niestety, wciąż możemy spotkać się dość często. Producentom zdarza się wykorzystywać pewne luki prawne , by na etykiecie deklarować samą naturę i czystość pochodzenia składników, które zawierają ich produkty. Wynika to z tego, że do tej pory nie powstała regulacja określająca, czym dokładnie jest kosmetyk naturalny. Prawdę powie dopiero skład INCI, dlatego warto nauczyć się go czytać i znać przynajmniej podstawowe składniki, które jako pierwsze powinny rzucić się w oczy w przypadku pustej deklaracji marketingowej. Pewność co do składu, możemy mieć w przypadku kosmetyków Certyfikowanych. Jeśli dany kosmetyk nie ma Certyfikatu, warto zwrócić uwagę także na rekomendacje.

Wszystkie kosmetyki eeny meeny z linii mom&baby otrzymały prestiżową rekomendację Polskiego Towarzystwa Chorób Atopowych.

MIT 5 – Kosmetyki naturalne powstają w niekontrolowanych warunkach

Kosmetyki naturalne dopuszczone do obrotu, muszą przejść długą drogę bardzo rygorystycznych badań i otrzymać dokumenty zatwierdzające ich bezpieczeństwo. Powstają w sterylnych, laboratoryjnych warunkach, nie może tu być mowy o żadnym braku standardów.

Oczywiście trzeba mieć na uwadze, że można trafić na produkty sprzedawane przez osoby które, zajmują się tym hobbystycznie. Jeśli masz wątpliwości co do pochodzenia jakiegoś kosmetyku, koniecznie dopytaj o to sprzedawcę.

Mamy nadzieję, że rozwialiśmy wszelkie wątpliwości co do skuteczności i sposobu powstawania kosmetyków naturalnych. Cieszymy się, że trend na powrót do natury nie słabnie, a dzięki zastosowaniu najnowszych technologii, rośliny mogą być preparowane tak, by służyły jak najlepiej naszej skórze.

Polecane artykuły